ANTIMUSICK/THRASH'EM ALL '99
PAWEŁ FRELIK


Dwa numery temu recenzowałem najnowszy album tego szwedzkiego duetu - dzisiaj wywiad z nimi, który na pewno wzbudzi wiele kontrowersji wśród czytelników. Mnie też kor- ciło parę razy aby coś w redaktorskich kwadratowych nawia- sach dodać, ale stwierdziłem, że wywiad to nie polemika tylko prezentacja zespołu. Oto więc Puissance w całej swej pro- blematycznej okazałości.

Podejrzewam, iż pierwszą rzeczą, o której wszyscy chcieliby usłyszeć jest wasze rozstanie z Cold Meat i obecne stosunki z nimi?

Cóż, po prosty wyrośliśmy z Cold Meat podczas gdy Flu- ttering Dragon jest o wiele bardziej odpowiedzialny i stabilny, nawet pomimo krótszego niż Cold Meat stażu. Nie chodzi o to, że mamy coś przeciwko wytwórni Rogera. Czuliśmy po- trzebę odnowienia się, zrobienia czegoś realnego. A nasze stosunki z Xakiem, który robi naprawdę dobrą robotę, są znakomite.

Ok., ale co dokładnie skłoniło was do podpisania kontraktu z Fluttering Dragon? To oczywiście bar- dzo dobra wytwórnia, ale zachodnie zespoły nie- często podpisują kontrakty z polskimi wytwórnia- mi...

Hm, może i tak, ale z drugiej strony panuje wzmożone zain- teresowanie krajami Europy Środkowej. Polska jest wscho- dzącą gwiazdą tego regionu a my naprawdę nie chcemy stra- cić szansy jaka wiąże się nową gospodarka rynkową. Od początku jego działalności oczywistym było, iż Xak poświęca się wytwórni. Jeśli udało mu się w ogóle rozruszać ją w obec- nych warunkach, nie ma możliwości, że nie uda mu się kiedy gospodarka się ustabilizuje i powstaną prawdziwe warunki do ekspansji. Czujemy, że nasze zainteresowania i zamiary ide- alnie pasują do jego i dlatego właśnie jesteśmy we Fluttering Dragon.

Porozmawiajmy może nieco o waszym najnowszym wydawnictwie. Osobiście uważam, iż "Mother of Dis- ease" jest waszym najlepszym, a wy? Co odróżnia je waszym zdaniem od dwu poprzednich?

Cóż, założenia "Mother of Disease" są takie same jak po- przednich albumów - nasza kompletna pogarda dla Matki Zie- mi i jej dobrowolnych niewolników - rodzaju ludzkiego. Uwa- żamy, iż życie staje się coraz tańsze jako że rządzi się ono prawami natury i ewolucji. Nasza własna chciwość i pra- gnienie małego sukcesu powstrzymuje nas przed naszą ewo- lucją i pcha do tyłu w tym przetechnicyzowanym świecie. Ale ludzie i tak w większości przypadków nie widzą agonii tej cią- głej walki o wolność i niezależność. Wszyscy chętnie winimy okoliczności, nie siebie. Na tym gnijącym padole godnego cierpienia i winy ciągle sięgamy po następne, ładnie zapa- kowane "znaczenie życia", jeszcze jeden towar na sprzedaż. Większość osób jakie spotkałem w życiu twierdzi, iż posiada własne wartości i ideały (ja tak nie twierdzę). Czyniąc to, wykazują oni swoją bezdenną ignorancję przeszłości - pokaż mi chociaż jedną osobę, która w przeciągu ostatnich 1500 lat, lub w ogóle kiedykolwiek, stworzyła prawdziwie ory- ginalną myśl. I nawet jeśli wydaje ci się, że możesz to zrobić, zapewniam, że udowodnię ci, że tak nie jest. Jedyną rzeczą, jaką ludzkość zrobiła do tej pory ze swoim życiem to poprawa istniejących już przymiotów natury. Weź takie koło, które jest moim ulubionym przykładem. Ten rzekomo wspaniały i oryginalny wynalazek może się pozornie wydawać postępem (nikt nie wie jak do niego doszło - ktoś zobaczył toczące się pnie drzew? skały?) i początkowo rzeczywiście rozwiązał kilka bezpośrednich problemów, takich jak transportowanie cięż- kich przedmiotów, ale potem sam stworzył cały tłum nowych. Na przykład, gdzie to koło ma być używane? Na drodze, prawda? Oznacza to więc, że musimy zbudować drogę - cięż- ka praca, ale co tam. Co jeszcze dało nam koło? Skoro już coś transportujemy, to mogą się o tym dowiedzieć nasi wro- gowie - ryzykujemy więc zasadzkę. No i drogi trzeba też utrzymywać. Samo koło jest również podstawą społeczeń- stwa klasowego, które dzieli się na tych, którzy kontrolują koło (Król) i tych, którzy nie mają takiej władzy (niewolnicy). To bardzo proste rozumowanie, ale nie oczekuję, że zgodzi się ze mną zbyt wiele osób - nie dlatego, że jest ono nie- logiczne, ale ze względu na ich własną ignorancję. To samo dotyczy innych wynalazków - weź komputer czy telefon ko- mórkowy ... Ogólnie uważam, iż wszystkie wynalazki, które mają czynić nasze życie bardziej komfortowym, w rzeczy- wistości są czymś w rodzaju plagi, która rodzi następną plagę i tak dalej. Niektórzy oczywiście twierdzą, iż zyski z postępu technicznego są większe niż jego koszty, ale ja się z tym nie zgadzam. Póki co dookoła widzę jedynie ludzkie wraki znisz- czone tempem współczesnego życia. Po co ja to wszystko w ogóle mówię? Otóż jednym z celów Puissance jest ekstermi- nacja życia i sił, które prowadzą świat do szaleństwa. Gar- dzimy ewolucją - czy to u roślin czy ludzi - nie ma różnicy. I tak wszyscy jesteśmy biologicznym ścierwem, które powinno być zniszczone. My jesteśmy matką zarazy!

Uff, no to może dalej. Utwór tytułowy oraz kilka in- nych wydają się być oparte na idei zagłady nukle- arnej. Czy istnieje jakiś konkretny powód wyboru takiego tematu?

Oczywiście jakąś rolę odgrywa tu nasza obsesja energia ato- mową, ale ponownie nie chodzi nam o samą energię co o his- torię, jaka ona opowiada. Energia atomowa to bardzo dziwna rzecz, w pewnym sensie bardzo biblijna metafora. Historia jej rozwoju kojarzy mi się z przejmowaniem kontroli nad ręką Bo- ga. Tylko pomyśl - ona jest całkowicie nieokiełznana i totalnie niszcząca. Raz uruchomiony, proces jądrowy nie może być zatrzymany - po prostu nie mamy takiej mocy. Mimo to, kraje takie jak Indie, w których demokracja i standardy społeczne są dowcipem, posiadają broń atomową - to przecież gorsze niż dawanie rakietnic dzieciom. Nikt nie jest w stanie prze- widzieć, kto za kilka lat będzie miał energię atomową. Ba, na- wet dziś nie do końca wiemy, kto ją posiada. Tak czy inaczej, to bardzo interesujący problem. Przeczuwam również, że ta ręką Boga, którą kierujemy dzięki nauce w jakiś sposób przy- czyni się też do naszej zagłady.

Hm, robi się nieco politycznie z tymi Indiami i tak dalej ... A jakie są dokładnie wasze poglądy w tych sprawach? Wiele osób uważa was za konserwatys- tów, jeśli nie prawicowców...

Nie mamy żadnych poglądów politycznych. Puissance zajmuje się jedynie ludzkim zachowaniem i jego błędami, jak również zagładą życia. U podstaw wszystkich systemów politycznych leży pragnienie zbudowania mniej lub bardziej idealnego spo- łeczeństwa - nasze cele są dokładnie odwrotne, a więc nie możemy mieć poglądów politycznych jako takich.

Jeden ze starszych katalogów Cold Meat podaje, iż jeden z was został uznany za niepoczytalnego? Czy był to chwyt reklamowy czy rzeczywistość? Jakiś związek z tak radykalnymi poglądami?

To prawda. Przez miejscowych psychiatrów zostałem uznany za nieobliczalnego i na pewno ma to jakiś związek z moimi poglądami na społeczeństwo. Dla mnie nie stanowi to jednak żadnego problemu, tak długo przynajmniej jak zostawia się mnie w spokoju. Ja sam zresztą nie wyobrażam sobie pro- wadzenia normalnego życia i porzucenia mojej twórczości mu- zycznej. To by mnie zabiło.

Jakie są wasze plany na przyszłość? Czy następny album też wyjdzie nakładem Fluttering Dragon?

Tak i to całkiem niedługo. Poza tym Xak wyda również inny zespół, w który jestem zaangażowany, Tripwire. Nie powiem nic więcej, ale będzie to na pewno duże zaskoczenie do ludzi przyzwyczajonych do industrialnych szufladek. Sami usłyszy- cie.